Frekwencja przeszła wszelkie oczekiwania, tyle młodzieży w jednym miejscu, w takiej atmosferze, dawno nie widzieliśmy. Amfiteatr pękał w szwach, a każdy metr przestrzeni wypełniały rozmowy, śmiech i oczekiwanie na to, co miało się wydarzyć.
Od pierwszych minut było czuć, że to nie będzie przeciętne wydarzenie. Publiczność reagowała żywiołowo, każda chwila była podkręcana przez kolejne utwory. Młodzi ludzie, którzy przyjechali z różnych stron, stworzyli jedną, zgraną całość. Widać było, że takie momenty są potrzebne, że dają oddech, radość i poczucie przynależności.
To wydarzenie pokazało też, jak ogromny potencjał drzemie w takich miejscach jak nasz wspaniały Amfiteatr. Kiedy wszystko jest dobrze zorganizowane, a klimat sprzyja, można stworzyć coś, co naprawdę zostaje w pamięci.
Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, czy takie wydarzenia mają sens, to właśnie dostał odpowiedź. Wystarczyło spojrzeć na tłum, na reakcje ludzi, na ich zaangażowanie. System został rozwalony w najlepszym możliwym znaczeniu, przez frekwencję, przez energię i przez to, jak bardzo to wszystko zagrało razem.
Ustronie Morskie udowodniło, że potrafi przyciągnąć i porwać młodych ludzi. I jeśli ktoś z nami był, to wie, że to był jeden z tych wieczorów, o których mówi się jeszcze długo po tym, jak światła zgasną.